Wacław Berczyński ma usłyszeć prokuratorskie zarzuty w związku z działalnością podkomisji smoleńskiej. "Nie ma żadnych podstaw do [stwierdzenia] jakichkolwiek przestępstw, jakichkolwiek działań bezprawnych pana Berczyńskiego" - ocenił dziś Antoni Macierewicz.
Wczoraj prokurator Przemysław Nowak poinformował, że 31 marca wydano postanowienie o przedstawieniu Wacławowi Berczyńskiemu zarzutu popełnienia przestępstwa poplecznictwa. Jak powiedział, "Wacław B. został wezwany do stawiennictwa w PK w pierwszej połowie kwietnia w celu ogłoszenia mu zarzutu i przesłuchania w charakterze podejrzanego". "Szczegóły dotyczące treści zarzutu zostaną przedstawione po wykonaniu powyższych czynności" - dodał.
Szef podkomisji smoleńskiej, poseł Antoni Macierewicz (PiS) odniósł się do postanowienia prokuratury podczas konferencji prasowej w Sejmie. Jak zaznaczył, Wacław Berczyński to wybitny naukowiec, wybitny inżynier, pracujący kilkadziesiąt lat".
"Zarzuty wobec Wacława Berczyńskiego są sformułowane w sposób absurdalny. Nie ma żadnych podstaw do [stwierdzenia] jakichkolwiek przestępstw, jakichkolwiek działań bezprawnych pana Berczyńskiego" - podkreślił poseł PiS.
Mam czasami wrażenie, że to jest taka szaleńcza propaganda, którą prokuratura chciała rozpocząć, żeby przekazać opinii publicznej, a zwłaszcza mediom, i to mediom związanych z panem Donaldem Tuskiem, by można było powtarzać: proszę bardzo, pierwszy szef był przestępcą, to była w ogóle struktura przestępcza. To jest wszystko absolutne - nawet nie kłamstwo, to jest przestępstwo ze strony prokuratury
– ocenił Macierewicz.