Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Absurd Tomczyka w sprawie wojny na Ukrainie. „To będzie porażka Nawrockiego”

Jeszcze w tym tygodniu prezydent USA Donald Trump spotka się z przywódcą Rosji Władimirem Putinem. Tematem ich rozmowy będzie m.in. wojna na Ukrainie. Zdaniem wiceministra obrony narodowej Cezarego Tomczyka, jeśli negocjacje zakończą się niekorzystnie dla Kijowa, to... będzie to wina prezydenta, który sprawuje urząd niecały tydzień.

W piątek prezydent USA Donald Trump po raz pierwszy w drugiej kadencji spotka się przywódcą Rosji Władimirem Putinem. Do rozmowy dojdzie na terenie amerykańskiej bazy wojskowej Elmendorf-Richardson w Anchorage na Alasce. Jak informowała rzecznik Białego Domu Karoline Leavitt, dotyczyć będzie ona zakończenia wojny na Ukrainie.

Reklama

Do nadchodzącego wydarzenia odniósł się we wtorek wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. - Ja się dzisiaj pytam i uważam, że jest fundamentalne z punktu widzenia naszych interesów. Gdzie w sprawie Ukrainy i - w związku z tym racji stanu RP - jest prezydent Nawrocki? - pytał na antenie Polsat News. 

Polityk Koalicji Obywatelskiej stwierdził, iż to Nawrocki jest "głową państwa, zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, człowiekiem odpowiedzialnym za bezpieczeństwo z punktu widzenia też rozdziału kompetencji, jeżeli chodzi o sprawy NATO-wskie". 

"Jeżeli Ukraina zostanie poniżona, będzie musiała być zmuszona do jakiegoś rodzaju kapitulacji, to w pierwszej kolejności będzie to gigantyczna porażka RP, a w drugiej porażka prezydenta Nawrockiego"

– wypalił.

Prowadzący rozmowę red. Marcin Fijołek zwrócił uwagę, iż Nawrocki prezydentem jest niespełna tydzień i wyraził wątpliwość, czy można obarczać go odpowiedzialnością za tak długi proces. To nie przekonało Tomczyka. W odpowiedzi wskazał, że Nawrocki mówił o tym, że ma dobre stosunki z USA. 

Kto jest szefem dyplomacji?

Wypowiedź Tomczyk jest szeroko komentowana w sieci. Jednak nie ze względu na fakt, iż wiceszef MON ewentualne rozstrzygnięcie trwającego latami konfliktu przypisze prezydentowi, który sprawuje urząd kilka dni. Internauci bardziej skupiają się na fakcie, iż polityk zaprzeczył premierowi Donaldowi Tuskowi i szefowi MSZ Radosławowi Sikorskiemu, wskazując, że to prezydent odpowiada za dyplomację w Polsce. Wypowiedź wiceministra skonsternowała nawet Annę Żukowską z Lewicy.

"To w końcu prezydent prowadzi politykę zagraniczną czy rząd? Bo jak rząd, to co niby miałoby być porażką prezydenta?"

– napisała na platformie X. Podobnych komentarzy jest masa.

Co do kwestii dobrych stosunków Nawrockiego z władzami USA, to odniósł się do niej poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Kanthak.

"Prezydent Karol Nawrocki w niecały miesiąc od objęcia urzędu spotka się z Prezydentem USA, ile spotkań wy odbyliście z naszym największym sojusznikiem? Bo mam przeczucie że Tuskowi przez 4 lata nie uda się nawet otrzeć o Prezydenta USA"

– napisał.

Spotkanie Nawrockiego z Trumpem w Białym Domu zaplanowano na 3 września.

Źródło: niezalezna.pl, Polsat News
Reklama