Konsekwencje Smoleńska
Wysokiej rangi dyplomata z kraju NATO powiedział mi niedawno, że jego państwo nie może nam pomóc w wyjaśnieniu smoleńskiej tragedii, bo obawia się awantury z Rosją.
Wysokiej rangi dyplomata z kraju NATO powiedział mi niedawno, że jego państwo nie może nam pomóc w wyjaśnieniu smoleńskiej tragedii, bo obawia się awantury z Rosją.
Na stronie federacji stowarzyszeń byłych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa PRL-u ukazał się dramatyczny apel, w którym można przeczytać: „Wiemy, że już kilkoro z nas po otrzymaniu decyzji o jawnie bezprawnym i drastycznym obniżeniu emerytury lub renty targnęło się na własne życie”. Temat podjęła „Gazeta Wyborcza”, która idąc tym tropem, skrupulatnie opisuje trzy samobójstwa i pięć śmiertelnych zawałów jako efekt przyjętej przez PiS ustawy dezubekizacyjnej.
Mobilny podświetlany billboard jeżdżący po Europie, informujący o niemieckich obozach koncentracyjnych. Oskarżenie wniesione z prywatnego powództwa byłego więźnia obozu w Auschwitz Karola Tendery przeciwko kłamstwom niemieckiej telewizji publicznej ZDF o „polskich obozach śmierci”.
Hanna Gronkiewicz-Waltz ogłosiła, że nie ma zamiaru płacić kar nałożonych na nią przez komisję weryfikacyjną. Konsekwentnie nie pojawia się na posiedzeniach, drwiąc sobie z prawa.
Brak kursów autobusowych wieczorem, poczta otwarta trzy godziny dziennie, szkoła oddalona wiele kilometrów od domu – tak wygląda codzienność na prowincji. Tymczasem polskie peryferie to część naszego potencjału, którego w pełni nie wykorzystujemy.
Aż dziewięć organizacji pozarządowych obsługuje odbiór nielegalnych imigrantów u wybrzeży Libii, wszystkie o poglądach lewackich, proimigranckich. W ostatnich dniach pojawił się jednak statek organizacji pozarządowej innego pokroju.
Wojsko ma bronić państwa, narodu i demokracji. Żeby to było możliwe, niezbędne są dwie rzeczy: cywilna kontrola nad armią i jasny system dowodzenia.
Bartłomiej Sienkiewicz powinien poinformować Mariusza Kamińskiego, ministra koordynatora ds. służb specjalnych, o swoich działaniach na Ukrainie.
W tym roku na Przystanku Woodstock zainstalowała się nowa ekipa miłośników mocnych brzmień i posthipisowskich rozrywek. Mowa o Przystanku Grzegorz, czyli akcji marketingowej platformerskiej wierchuszki, która desperacko szuka elektoratu w rejonach dość dla siebie osobliwych. I – wbrew pozorom – raczej tam go nie znajdzie.
Hanna Gronkiewicz-Waltz umie zrobić wrażenie. Na przykład bezwstydem, z jakim mówi o gospodarowaniu powierzonymi jej środkami publicznymi.
Pruski teoretyk wojny Carl P.G. von Clausewitz sformułował tezę, że „wojna jest jedynie przedłużeniem polityki”. To twierdzenie jest i dzisiaj niepodważalne. Większy problem nastręcza jego druga teza, że „pokój to zawieszenie broni między wojnami”.
Z wielką radością przyjęliśmy propozycję Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, aby jednym z wizerunków graficznych, spośród których mają wybrać internauci do projektowanego na 2018 r. nowego paszportu, był krakowski Kopiec Piłsudskiego, zwany także Mogiłą Mogił, ponieważ złożono w nim ziemię z ponad 4,5 tys. pobojowisk i miejsc kaźni z całego świata, w których kolejne pokolenia Polaków przelewały krew za suwerenność Rzeczypospolitej.
Od tygodni jesteśmy bombardowani informacjami o tym, że PiS wycina „pierwotną” Puszczę Białowieską. Wiele razy słyszałem to kłamstwo.
Ropa naftowa nie jest zwyczajnym towarem, a możliwości jej przerobu nie są wyłącznie działalnością gospodarczą. Paliwa służą przecież nie tylko do zasilania naszych samochodów czy nawet do zapewnienia transportu towarów, a więc krwiobiegu gospodarki, lecz także do napełniania baków naszych czołgów.
Piłkarski (i nie tylko) świat obiegła wiadomość, że francuski Paris-Saint-Germain kupił brazylijskiego gwiazdora Neymara za astronomiczną kwotę – 222 mln euro. Niemal miliard złotych za zawodnika, który nigdy nie wygrał plebiscytu najlepszego piłkarza świata? Prześledźmy te i inne „przepisy na sportowy sukces”.
Wygląda na to, że po słabszym momencie do Prawa i Sprawiedliwości znów uśmiechnęło się w ostatnich dniach szczęście. Drugiej wizyty w prokuraturze Donald Tusk raczej nie uzna za udaną. Kolejne taśmy przypomniały Polakom arogancję ekipy PO, choć tym razem to bardziej komedia obyczajowa niż kryminał.
Często zastanawiam się, gdzie leżą granice cywilizacji, której od przeszło 1050 lat jesteśmy uczestnikami i współtwórcami, czyli cywilizacji Zachodu.
Od początku „kryzysu greckiego” media trąbiły o tym, ile zamożne kraje strefy euro kosztuje pomaganie Grekom. Kwoty liczone w setkach miliardów euro, które oszczędna północna Europa musiała rzekomo przeznaczać na ten cel, wymieniano tak często, że przestały już nawet robić wrażenie.