Protesty z telezakupów
Nie jest tajemnicą, że producenci dóbr wszelakich, dostarczyciele usług, jak i reklamodawcy lubią odwoływać się do wrodzonego nam lenistwa. Gdy w latach 90. ekrany naszych telewizorów szturmem zdobywały tzw. telezakupy, niezniszczalne noże ostrzone laserowo, cudowne myjki do naczyń i inne niezwykłości mogliśmy mieć „bez wychodzenia z domu!”.