Konwoje Trzaskowskiego
Wszystkie wiewiórki w Warszawie od dawna wiedzą, że każdy remont dziury w jezdni jest przeprowadzany w taki sposób, by jakiś szwagier bądź inny pociot na tym zarobił.
Wszystkie wiewiórki w Warszawie od dawna wiedzą, że każdy remont dziury w jezdni jest przeprowadzany w taki sposób, by jakiś szwagier bądź inny pociot na tym zarobił.
Kampania medialna „Nie świruj. Idź na wybory” na kilometr pachnie działaniem zawodowców od marketingu. Nie mam wątpliwości, że zarówno szydzenie z osób niepełnosprawnych umysłowo, jak i pojawienie się protestów w ich obronie, to część zaplanowanego scenariusza.
Mimo upływu lat wciąż żywe są klisze propagandy nazistowskiej oraz komunistycznej dotyczące września 1939 r. Na Wschodzie, Zachodzie, a nawet w Polsce mówi się o zacofanej, rozbitej rzekomo w dwa tygodnie (!) armii polskiej w starciu z ultranowoczesną machiną niemiecką. Znany jest obraz polskich ułanów atakujących czołgi, co nawiązuje do szarży pod Krojantami. Tyle że to w rzeczywistości inaczej wyglądało.
Ktokolwiek wątpił lub się łudził, bo i takich było wielu, że najważniejsze dla Jarosława Kaczyńskiego wybory nie będą przebiegały według scenariusza PiS, ten już nie ma w co wątpić i tym bardziej nie powinien się łudzić. W sobotę 7 września Polacy nie tylko usłyszeli, że w ich portfelach pojawią się nowe zastrzyki gotówki, lecz dowiedzieli się, o jaką stawkę toczy się gra.
Tak zdecydowany, jednoznaczny i głośny sprzeciw POstkomuny wobec propozycji Prawa i Sprawiedliwości, które mają na celu zwiększenie dochodów Polaków, naprawdę mocno zaskakuje.
Internetowa akcja „Nie świruj, idź na wybory” to „hit” autorstwa znanych polskich aktorów, którzy w krótkich filmikach zachęcają, a raczej zniechęcają do udania się do urn wyborczych w październiku. Nie chodzi tylko o kompletny brak wyczucia tych „bohaterów”, którzy wyśmiewają osoby chore psychiczne, ale też zupełnie niezrozumiałą logikę hasła.
O ruskich czołgach mawia się, że są najlepsze na świecie, lecz mają dwie wady – odpalają tylko z popychu i strzelają do tyłu. Podobnie jest z najnowocześniejszą na świecie oczyszczalnią ścieków „Czajka” – kosztowała krocie i imponująco wygląda, ale ścieków nie oczyszcza. Gdy tylko usłyszałem o awarii kolektorów, wiedziałem, że niedługo ruszy prawdziwa lawina. Nie ulega bowiem wątpliwości, że w Warszawie od lat dochodzi do środowiskowych patologii. Rządząca stolicą PO nie tylko była patronem mafii reprywatyzacyjnej, lecz także zabetonowała miasto i fatalnie zorganizowała wywóz śmieci.
Polska to nienormalność. Wszyscy pamiętamy te słynne słowa Donalda Tuska. Skądinąd sam cytat jest wyrwany z kontekstu, ale faktycznie jest on idealnym opisem nie tylko drogi politycznej króla Europy, lecz szerzej – jego formacji. W tej perspektywie Polska to faktycznie nienormalność. Bo przecież kto to widział, żeby mieć jakąś swoją opinię, przekonania, skoro modne salony w Brukseli raz, a dobrze ustaliły nowy katalog prawd.
Zaangażowanie polityczne ludzi kultury rzadko wychodzi im na dobre i dlatego powinni - zwłaszcza jeżeli są uznanymi mistrzami w swojej dziedzinie - być bardzo ostrożni, kiedy ktoś chce doraźnie, a często niecnie wykorzystać ich sławę.
Walczyliśmy o to 12 lat! Polscy europosłowie wraz z eurodeputowanymi z krajów bałtyckich czwartą z rzędu (!) kadencję Parlamentu Europejskiego zabiegali o zdecydowane potępienie totalitaryzmu komunistycznego i Związku Sowieckiego. W 2009 r. udało się przeforsować ideę obchodzenia międzynarodowego dnia ofiar totalitaryzmów – tego niemieckiego i tego sowieckiego.
Informacja o planach podniesienia płacy minimalnej zbiegła się z debatą dotyczącą zmian w ZUS. Zresztą na dyskusję o zmianach w ZUS zawsze jest dobry moment bo obecnie obowiązujące rozwiązania w odniesieniu do firm od lat są przedmiotem uzasadnionej krytyki. Przy tej okazji warto także wspomnieć o podatkach.
Magdalena Ziętek-Wielomska, kandydatka Konfederacji do Sejmu z Warszawy, dała uzasadnienie dla kolaboracji części środowisk narodowych z komunistami i SB, którego nie powstydziłby się w wypadku autorytetów moralnych Adam Michnik. Był kiedyś taki lewak, obecne już słusznie zapomniany.
Po piątce Kaczyńskiego pewnie trudno było wymyślić równie wielki program, choćby ze względu na koszty. Tym bardziej że PiS chce spełnić inny wielki cel gospodarczy: zrównoważony budżet.
W ostatnich tygodniach przed wyborami zachodzi dziwne zjawisko z dziedziny ekologii – ledwie udało się jako tako skanalizować wyciek nieczystości do Wisły, jak w kilku innych punktach wytrysnęły istne gejzery szamba zwanego dziś modnie hejtem. Kiedyś nazywało się to po prostu wylewaniem na przeciwników wiader pomyj, nurzanie w błocie… Ale to wszystko passé, nie ma już miejsca na pojedynczych najemnych „cyngli” prasowych, są trolle i to na skalę odpowiadającą zapotrzebowaniu polityków od siedmiu boleści, a więc całe farmy trolli.
Awantura między Lewicą a Koalicją Obywatelską o przejęcie hasztaga #SilniRazem, który miał być, jak twierdzi Lewica, wspólnym ponadpartyjnym dobrem opozycji, przez ten drugi komitet pokazuje, że mamy do czynienia z pewnego rodzaju oszustwem wyborczym.
Kandydat Polski Janusz Wojciechowski ma objąć ważne (przynajmniej do tej pory) stanowisko komisarza ds. rolnictwa. W Brukseli ciągle jednak kombinują, jak nas ograć, chociaż może i „inni szatani byli tam czynni”. W każdym razie nowa szefowa Komisji Europejskiej zdecydowała się ograniczyć kompetencje komisarza ds. rolnictwa i oddać niektóre komisarzowi ds. konkurencji.
Podważanie przez Rosję oczywistych faktów, jak tego, że zawarła pakt z Hitlerem dotyczący podziału Europy, a wcześniej po cichu dogadywała się nawet w sprawie prześladowania Żydów, a wszystko to zostało zwieńczone zbrojną napaścią na Polskę, wynika z tego, że po II wojnie światowej Rosja została zaliczona do ofiar, a nie agresorów. Nieukarane zło mści się dzisiaj. Niemcy za swoje zbrodnie przynajmniej zapłaciły podziałem kraju i wieloletnią okupacją.
Pisowski spisek ujawniono! No dobra, może nie ujawniono, ale chciano. Chodzi o to, że tuż po losowaniu numerów list wyborczych, kiedy okazało się, że Prawu i Sprawiedliwości przysypiano „dwójkę” internet obiegły sensacyjne zdjęcia, na których można było zobaczyć banery kilku lokalnych działaczy, które ci zawiesili już wcześniej, a na których widniał właśnie numer listy – numer 2. Z miejsca poczęto doszukiwać się afery.