Osamotniony Tusk
Kolejne dni potwierdzają, jak bardzo premier Donald Tusk zabrnął w ślepy zaułek, mówiąc, że nie będzie „podbierał” amerykańskich żołnierzy, gdy ci zostaną w liczbie kilku tysięcy wycofani z Niemiec.
Kolejne dni potwierdzają, jak bardzo premier Donald Tusk zabrnął w ślepy zaułek, mówiąc, że nie będzie „podbierał” amerykańskich żołnierzy, gdy ci zostaną w liczbie kilku tysięcy wycofani z Niemiec.
Na szczęście pożar Puszczy Solskiej udało się opanować. Warto przy tej okazji zauważyć, że dla mediów koalicji 13 grudnia katastrofa ekologiczna katastrofie ekologicznej nierówna.
Polska podpisuje SAFE, choć nie ma do tego podstaw prawnych, więc premier miga się od sygnowania i wysyła dwóch ministrów.
Dokąd zaprowadzą naszą dzielną ekipę rządzących tropy w poszukiwaniu ponoć groźnego przestępcy Zbigniewa Z.? Trzeba wziąć się za najgorszych, najbardziej niebezpiecznych jego popleczników i współsprawców całego zła. Trzeba usunąć wreszcie Amerykanów. Wsadzić ich. Przeczołgać. Wytoczyć im proces, po którym już się nie pozbierają.
O tym, jak wygląda profesjonalizm PSL-owskich ministerstw, można się było przekonać z kontroli poselskiej Pawła Jabłońskiego w Ministerstwie Energii.
Trybunał Konstytucyjny orzekł, że prezydent nie ma bezwzględnego obowiązku odebrać ślubowania od sędziów TK powołanych przez Sejm.
Profesor Ireneusz Kamiński, jeden z najlepszych ekspertów w Polsce od prawa międzynarodowego i praw człowieka, pisze i mówi o tym, co powinien wiedzieć jako minister sprawiedliwości Waldemar Żurek – ale z jakiegoś powodu nie ma pojęcia o zagadnieniach związanych z wylotem Zbigniewa Ziobry do USA.
Leszek Miller za swoją antyukraińskość i powtarzanie rosyjskiej dezinformacji otrzymuje zaproszenia na wywiady.
W służbie zdrowia z dnia na dzień coraz gorzej, deficyt pęcznieje, bezrobocie rośnie.
Kilka dni przed odlotem do Chin Donald Trump określił zawieszenie broni między USA a Iranem jako „podtrzymywane sztucznie”. Wcześniej odrzucił kontrofertę Teheranu dotyczącą rozmów nuklearnych. Trump nazwał tę propozycję „kawałkiem śmiecia” i oświadczył, że nawet nie doczytał jej do końca. Iran zażądał bowiem reparacji wojennych, uznania irańskiej suwerenności nad cieśniną Ormuz, zniesienia amerykańskich sankcji i zwrotu zamrożonych aktywów.
Było weto prezydenta i co z tego? Władza kolejny raz pokazała, że jest w stanie łamać najbardziej oczywiste zapisy konstytucji. Berlin chce, więc SAFE ma być, kropka – i nie zmieni tego przecież taki „drobny” fakt, że Karol Nawrocki został wybrany decyzją Polaków.
Zbigniew Ziobro w USA jest dla władzy groźniejszy niż na Węgrzech. Choć Donald Tusk nienawidzi Donalda Trumpa bardziej niż Viktora Orbána, jest to dla niego zbyt mocny przeciwnik.
Zamykają się firmy, które powstały jeszcze w początkach transformacji albo jako prywatne, rodzime biznesy, albo jako duże filie zagranicznych potentatów. To choćby przykład szwedzkiej firmy Garo ze Szczecina, spółki Grant z Ostrowca Świętokrzyskiego, przedsiębiorstwa Eisberg z Legnicy, firmy Markos z Głobina koło Słupska czy Elektrorem z Janikowa koło Inowrocławia.
Przemilczenie tego faktu byłoby wyjściem bezpiecznym: „No cóż, stało się! Może papież nie wiedział, z kim rozmawia, może się łudził. Zostawmy to”. Ale niesmak i konsternacja pozostają. Jeżeli nawet próbuje się osłabić wymowę tego wydarzenia, mówiąc, że rozmowa nie była „serdeczna”, że była przecież krótka, że Leon XIV nie zamierza przyjechać do Polski przed wyborami pomimo zaproszenia, że prezent od polskiego gościa był co najmniej niefortunny, to wszystko nie zmienia niestety zasadniczej wymowy faktu.
Uśmiechnięty premier wielokrotnie pokazał, że wręcz uwielbia dręczyć tych, którzy okazują słabość.
Referenda nie mają w Polsce szczęścia. Jeśli nie były obarczone z góry jakąś istotną wadą – jak to, w którym przyjęto obecnie obowiązującą konstytucję – to i tak nie przynosiły oczekiwanych korzyści decydentom. Choć dziś, również po prawej stronie sceny politycznej, nie brakuje sceptycznych głosów w sprawie pytania referendalnego, jakie chciałby zadać Polakom Karol Nawrocki, to zaryzykuję stwierdzenie, że prezydent tę akurat sprawę już politycznie wygrywa. I to niezależnie od tego, czy do głosowania ostatecznie dojdzie, czy też nie.
Głos zabrał nasz najbardziej utytułowany komunista – towarzysz marszałek Włodzimierz Czarzasty. Mógł milczeć, ale niestety nie skorzystał z okazji. Chyba zagroził Ameryce i Donaldowi Trumpowi zimną wojną, a sytuacja jest poważna.
W tym roku minie 25 lat od wydarzenia, które na długo pozostanie w pamięci Amerykanów – islamskich ataków terrorystycznych z 11 września 2001 r. Od tego czasu doszło do kilku zamachów z ofiarami śmiertelnymi, ale zostały one dokonane przez rodzimych terrorystów, obywateli USA i stałych rezydentów.