Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek  Liziniewicz
30.03.2023 12:00

Zderzenie z systemem

Za nami tzw. okrągły stół w sprawie rolnictwa. Taki event przed kamerami ma uspokoić sytuację i nastroje, ale nie ma co się łudzić, że poprawi los rolnika. System produkcji żywności w Polsce jest tak ustawiony, że kręcą nim sieci handlowe, wielcy hodowcy i sieć eksporterów.

Nie są oni zainteresowani, by polski rolnik żył dobrze, ale żeby produkował tanio, by mieli za bezcen surowiec, który można zużyć we własnych hodowlach albo drogo odsprzedać. W ubiegłym roku o tej porze eksperci ci przekonywali, że zbiorów nie będzie, bo nie stosowano nawozów. Do tego w Polsce miało zabraknąć żywności. W efekcie dziś jest klęska urodzaju, bo np. plony pszenicy (ponoć bez nawozów) były wyższe o 11 proc. niż rok wcześniej. Ci sami, co tym kręcą, naściągali też zboża z Ukrainy za jedną trzecią ceny, a następnie hejże napuszczać rolników na rząd. Do tego oczywiście argumenty, że zboże bez kontroli i że popsuje markę polskiej żywności. Tyle że już raporty NIK o bezpieczeństwie żywności pokazują, jak to w Polsce wygląda i jak często system kontroli nie działa. Opozycja to wie, ale bije rząd poniżej pasa. Ten nie ma innej możliwości – musi płacić. Nikt nie ma też pomysłu na zmianę systemu. A ten mieli kolejnego ministra.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE