Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Łysiak
07.06.2026 20:15

Zawodowy artysta się nie rozdwoi

Przypomniał mi się stary dowcip: w lesie odbywa się zapowiedziane przez lwa dzielenie zwierząt na mądre i piękne. Sarna wskakuje bez namysłu na polankę z napisem „piękne”. Sowa nie myśląc wiele, wlatuje na tę z napisem „mądre”. Tam też idzie lis. Cietrzew rozkładając ogon, stąpa w stronę napisu „piękne”. I tak zwierzęta idą raz na lewo, raz na prawo, dzieląc się na piękne i mądre. W końcu zostaje żaba. Ta staje na rozkraczonych łapach, zaczyna gardłowo rechotać kum-kum, łypie okiem w jedną stronę, łypie w drugą, po czym rozkłada „ręce” i charkotliwie wyznaje: „Ja się przecież, k…., nie rozdwoję”.

Wybaczą Państwo wykropkowany wulgaryzm, ale te często stanowią ważną emocjonalnie część dowcipów. A przypomniał mi się ten wic, bo na tapetę wjechała ustawa na temat zawodowego artysty. I ponieważ ustawa jest „tuskowa” (chociaż wcześniej była jej wersja matka jeszcze za PiS), to prawica się na nią rzuciła. Ma sporo słuszności w krytyce, ale… czy na pewno taki status i ubezpieczenia dla prawdziwych artystów są złe? I tu mamy kwestię żaby na rozstajach – bo z jednej strony są dzieła artystyczne piękne i mądre, a z drugiej głupie i puste.

Nie można wszystkich sądzić Jasiem Kapelą i stosować zasady „ad capelum”. Bo poza performerami czy serwującymi idiotyczną modern-sztukę blagierami (którzy będą walić się ogórkiem w nos, twierdząc, że to sztuka) bywali i bywają nadal faktyczni artyści, którzy z racji swej konstrukcji psychicznej, wrażliwości, sposobu życia i twórczości nigdy nie byli i nie będą w stanie zabezpieczyć się socjalnie. Nie z ich winy.

Tacy właśnie są. Czy Nikifor nie zasługiwałby na to, żeby mieć ubezpieczenie w szpitalu? Czy jakiś malarz, muzyk, bard Solidarności, który nigdy niczego się nie dorobił, bo swój talent oddał Polsce – nie zasługuje, byśmy się nad nim pochylili? W końcu nie chodzi o „pensję”. 

Chodzi o ZUS, możliwą emeryturę (nawet najniższą, prawie głodową, ale jednak) czy możliwość leczenia w szpitalu. W tym więc wypadku mamy do czynienia z klasyczną ambiwalencją żaby: z jednej strony można w ustawie dostrzec w tej materii elementy będące zagrożeniem (finansowanie ubezpieczeń dla szalbierzy artystycznych), a z drugiej takie, które dotyczą prawdziwych twórców żyjących w biedzie.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE