Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin  Herman
21.08.2023 09:01

Zaczęło się od Białorusi

Minęły trzy lata od wyborów prezydenckich na Białorusi, które według wszelkiego prawdopodobieństwa wygrała kandydatka opozycji Swiatłana Cichanouska. Reżim jednak je sfałszował. Wybuchły masowe protesty. Alaksandr Łukaszenka potrzebował miesięcy, by je stłumić.

Jego siepacze nie zawahali się przed morderstwami ani torturami, a pomagała im w tym bezpieka rosyjska. Świat zobaczył inną Białoruś – europejską, przeczącą stereotypom o zsowietyzowanym, bezwolnym społeczeństwie. I co dalej? Tylko Polska i Litwa udzieliły wystarczającego wsparcia wolnej Białorusi. Zachód nałożył sankcje, nie uznał Łukaszenki za prezydenta, słał słowa potępienia, ale poza tym? Niewiele zrobił. W następnych latach Łukaszenka z Władimirem Putinem wprowadzali na Białorusi coraz większy terror. Zwieńczeniem była pomoc Mińska w inwazji na Ukrainę. Po drodze nastąpił atak hybrydowy na UE z użyciem nielegalnych imigrantów. Teraz blisko granicy z Polską, Litwą i Łotwą rozmieszczona jest Grupa Wagnera i znowu powraca zagrożenie kryzysem migracyjnym. A wszystko przez to, że liderom Zachodu zabrakło odwagi i wyobraźni.

Autor jest dziennikarzem TV Biełsat

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE