Jego siepacze nie zawahali się przed morderstwami ani torturami, a pomagała im w tym bezpieka rosyjska. Świat zobaczył inną Białoruś – europejską, przeczącą stereotypom o zsowietyzowanym, bezwolnym społeczeństwie. I co dalej? Tylko Polska i Litwa udzieliły wystarczającego wsparcia wolnej Białorusi. Zachód nałożył sankcje, nie uznał Łukaszenki za prezydenta, słał słowa potępienia, ale poza tym? Niewiele zrobił. W następnych latach Łukaszenka z Władimirem Putinem wprowadzali na Białorusi coraz większy terror. Zwieńczeniem była pomoc Mińska w inwazji na Ukrainę. Po drodze nastąpił atak hybrydowy na UE z użyciem nielegalnych imigrantów. Teraz blisko granicy z Polską, Litwą i Łotwą rozmieszczona jest Grupa Wagnera i znowu powraca zagrożenie kryzysem migracyjnym. A wszystko przez to, że liderom Zachodu zabrakło odwagi i wyobraźni.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat