Odejmując czas na ciszę wyborczą oraz Święta Wielkanocne, na kampanię raptem zostanie czterdzieści kilka dni. Te około 1000 godzin zadecyduje o losach nie tylko najważniejszego urzędu Rzeczypospolitej, ale też o tym, czy Polska dalej będzie na kursie do bycia państwem silnym i sprawnym, podmiotem, a nie przedmiotem w rywalizacji międzynarodowej. Doprawdy stawką tych wyborów nie będzie tylko to, czy kandydat obozu patriotycznego, czy też jego oponent będzie reprezentować Polskę w świecie i dbać – lub nie – o upamiętnienie Polaków, którzy przelewali krew za ojczyznę. Jeżeli wygramy te wybory, to być może zmieni się układ sił politycznych w Senacie. Jeżeli je, nie daj Boże, przegramy, opozycja przystąpi do prób zmiany większości sejmowej i przejęcia całej władzy w kraju. W tej bitwie o Polskę naprawdę liczy się każdy głos. A zatem: powszechna mobilizacja!
Wybory Prezydenta RP – start!
W niedzieli w hali Expo na warszawskiej Woli najpierw spotkają się władze Prawa i Sprawiedliwości, a potem odbędzie się pierwsza wyborcza konwencja urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy. Do 10 maja, czyli pierwszej (oby ostatniej, lecz będzie to bardzo, bardzo trudne) tury wyborów prezydenckich, zostanie równo 54 dni.