Elity antypisowskie wciąż nie mogą pojąć, dlaczego PiS wygrywa wybory. I dlaczego nawet takim błahym wydarzeniem jak czytanie konstytucji wzbudzają uśmiech politowania.
Może dlatego, że jednym z punktów czytanych przez polityków i twórców, jest art. 18. konstytucji głoszący wprost: „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. W dobie sporu o równouprawnienie dla par homoseksualnych ustawa zasadnicza jest bronią obosieczną.