Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Łysiak
15.10.2023 16:26

Wolność wyborem się mierzy?

Gdy już przyjąłem pewien system moralny jako wzór – to muszę w nim trwać.

Tylu filozofów, pisarzy i poetów od tysiącleci pisało i mówiło o wolności. Czym w istocie jest? Jak ją zmierzyć? Słowa naszej pięknej pieśni mówią, że mierzy się ją krzyżami.

Ale też mierzy się ją w dużej mierze wyborami. Co więcej, mówi się często, iż wolność to możność dokonywania wolnego wyboru (w tym sensie oznacza to też wolną wolę).

Gdy oto mogę wybrać, co chcę – znaczy, że jestem wolny. Lata temu miałem przyjemność wysłuchać wykładu o wolności pewnego dominikanina. Zaczął on opowieść właśnie od tej pierwszej, znanej każdemu definicji. Ale potem zaczął stawiać, słuszne skądinąd, pytania – czy na pewno tak jest? Czy każda sytuacja, w której dokonujemy wyboru, oznacza, iż jesteśmy wolni? Wybierając proszek w sklepie i decydując się na jeden czy drugi, jesteśmy wolni? A co jeśli kieruje nami podświadomość rozbudzona reklamą?

Czy pies myśliwski biegnący na polowaniu i widzący dwa zające, które uciekną na dwie strony, gdy dokona wyboru, którym szlakiem polecieć, tak naprawdę będzie wolny?

Mając smycz przytwierdzoną do szyi? Gdzie więc jest źródło prawdziwej wolności i co nią może być? Tu dochodzimy do rzeczy kluczowej, czyli pytania o to, czym się kierujemy, dokonując wyboru. A wreszcie możemy iść jeszcze dalej. Czy kiedy przyjmiemy pewien system wartości, pewien kodeks moralny, wedle którego będziemy dokonywać naszych życiowych wyborów, to w jakiejś mierze ograniczymy wolność? Czy też nie? Otóż okazuje się, że dobrowolne ograniczenie, wyrzeczenie się czegoś, pójście trudniejszą drogą, może prowadzić do wolności, ale także w jakiejś paradoksalnej mierze odebrać nam możliwość wybierania. Jako katolik na przykład nie mogę wybrać, czy pójdę na Mszę świętą w niedzielę, czy też nie. Jako Polak, który dobrze rozumie „obowiązki polskie”, także nie mogę dokonywać wyborów wszelkiej maści i koloru. Gdy już bowiem przyjąłem pewien system moralny jako wzór – to muszę w nim trwać. I ten dobrowolnie wzięty na barki obowiązek czyni mnie naprawdę wolnym.

Gdyż jest to inny rodzaj wolności. Nie tej ziemskiej. Tylko tej pochodzącej od Dawcy Wszystkiego.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej