Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr  Lisiewicz
17.04.2023 07:00

Władimir P. w kajdankach

„To nie upór, mój drogi, to ta pamięć cholerna…” – pisał Feliks Konarski „Ref-Ren”, autor „Czerwonych maków na Monte Cassino”, gdy w latach 80. namawiano go, by pogodził się z komunizmem, przyjechał i był fetowany w PRL, no bo już tyle lat minęło… Odmówił.

Ta polska pamięć to skarb, który pozwala przenieść to, co najważniejsze, w bardziej sprzyjające czasy. Zawiadomienie do prokuratury w sprawie zbrodni w Smoleńsku przywraca elementarny ład i porządek w państwie. Udało nam się przenieść polską pamięć w czasy, gdy istnieje list gończy za Władimirem P., a kwestia zamordowania polskich prezydenta i delegacji powinna stać się kolejnym powodem aresztowania tego zbrodniarza. Po słowach prezydentów Zełenskiego, Juszczenki, Saakaszwilego czy Landsbergisa o zbrodni w Smoleńsku cienko brzmią dziś głosiki polskich zdrajców i mało imponująco wyglądają medialne karykatury robiące wariata z Antoniego Macierewicza. Słabo idzie tłumaczenie się z festiwalu Sputnik nad Polską, gdy lecą rakiety nad Ukrainą. Przenieśliśmy polską pamięć w inne czasy, a teraz trzeba konsekwencji, by zawalczyć o nią także na arenie międzynarodowej. Tak, by ścigany Władimir P. skończył tam, gdzie jego miejsce.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE