Autor nazwał działania prezydenta „przestępstwem” – już w tytule nazywa go „wetomatem”, manipulując, że tak uważa społeczeństwo. Nie całe, lecz mniejszość – przede wszystkim redakcja z Czerskiej i jej wierni czytelnicy, czyli „silni razem”. Ale to, co najciekawsze, Wieliński zostawił na koniec. „Zdecydowane kroki wymagają determinacji. Mam nadzieję, że nie brakuje jej politykom koalicji 15 października ani wybranym przez Sejm nowym sędziom. Jeśli obóz demokratyczny odpuści tę sprawę, to sromotnie przegra” – czytamy. Wieliński obawia się, że Donald Tusk okaże się zbyt miękki i odpłynie od niego radykalny elektorat, któremu odpowiadają „rozliczenia” serwowane przez obecną władzę. Zaraz, zaraz. Coś mi to przypomina – to Klaus Bachmann, niemiecki publicysta, wzywał koalicję po wyborach w 2023 r. do siłowej rozprawy i przejęcia kolejnych instytucji przy użyciu służb. Po co kopia, gdy jest oryginał?
Wieliński jak Bachmann
Jeden z najbardziej zaangażowanych redaktorów w utrwalaniu demokracji walczącej namawia rząd wprost do użycia siły w Trybunale Konstytucyjnym. Bartoszowi Wielińskiemu nie spodobała się decyzja Karola Nawrockiego, który odebrał ślubowanie od dwóch, a nie sześciu wybranych przez koalicję kandydatów na członków TK.