Jestem już dość odporny na głupotę, bo w mieście, w którym mieszkam, zamiast Bożego Narodzenia obchodzi się dzień łyżwiarzy i panczenistów. Nadal nie wiem jednak, czego mogę Państwu życzyć. Przede wszystkim niech się nie ziści wizja Izabeli Leszczyny i nie będzie tak źle jak za Platformy Obywatelskiej. Żeby nikt Państwa nigdy nie opiłował na zlecenie Sławomira Nitrasa, a Boże Narodzenie ucieszyło bardziej niż działaczy Platformy Obywatelskiej powrót Donalda Tuska. Prezentów od Świętego Mikołaja co najmniej tylu, ile zmieściłoby się w torbie, z którą biegał przy granicy Franek Sterczewski. Oby Państwa karp wigilijny nie skorzystał z pomocy europosłanki Sylwii Spurek, bo wtedy pozostaną jedynie mrożony chleb i wegańskie diety. Aby porządki przed świętami szły Państwu lepiej niż Marcie Lempart. Spokoju jak w PSL-u. Wyobraźni jak w Konfederacji.
Zgody większej niż w Zjednoczonej Prawicy. Niech słowo „porozumienie” zawsze porozumienie znaczy, a „sprawiedliwość” – sprawiedliwość. Unikajcie szpitali tak skutecznie jak Piotr Kraśko patroli policji. Trzymajcie się w zdrowiu tak mocno, jak marszałek Grodzki trzyma się immunitetu. Na koniec życzę, żeby święta Bożego Narodzenia były wesołe, co najmniej tak bardzo jak wesoła jest polska polityka.