Przede wszystkim musi odpowiedzieć na pytanie o źródło pochodzenia ponad 200 tys. dol. w funduszach inwestycyjnych zadeklarowanych na początku jego poselskiej kariery. To właśnie te pieniądze obecny kandydat na prezydenta Gdańska z ramienia PO wykorzystywał potem m.in. do inwestycji w liczne nieruchomości. Jeżeli tego nie wyjaśni, będzie to oznaczało, że ma coś do ukrycia. Podobnie jak obecny platformerski włodarz tego miasta Paweł Adamowicz, któremu prokuratura w związku z nieprawidłowościami w oświadczeniach majątkowych postawiła kilka zarzutów. Czy naprawdę Wałęsa chce iść tą niechlubną drogą?
Wałęsa jak Adamowicz?
Jarosław Wałęsa powinien publicznie wyjaśnić opisane przez tygodnik „Gazeta Polska” poważne nieścisłości, które można znaleźć w jego oświadczeniach majątkowych z lat 2005–2009.