Clifford Chance i kagiebiści od remontu Tu-154 » czytaj więcej w Gazecie Polskiej! Więcej »

Ulubiona fraza Berlina

Od piątku, gdy świat obiegła wiadomość o śmierci Aleksieja Nawalnego, zewsząd popłynęły głosy sprzeciwu wobec dyktatury Władimira Putina.

Pomijając samą osobę Nawalnego, nie ulega wątpliwości, że był to mord polityczny, a jego okoliczności i czas nie były przypadkowe. Nawet zachowanie Putina, który od dawna nie był tak zadowolony, wiele mówi o całej sytuacji. Na niecały miesiąc przed wyborami prezydenckimi Rosja wysłała światu sygnał idealnie wpisujący się w niedawne słowa Dmitrija Pieskowa, rzecznika Kremla: po Putinie będzie ten sam Putin. A potem kolejny. Wracając jednak do śmierci Nawalnego. W jaki sposób wpłynie ona na działania Zachodu wobec Rosji? Odpowiedź jest jedna: w żaden. Kanclerz Niemiec Olaf Scholz skomentował, że śmierć Nawalnego to „niezwykle zasmucający fakt”. To fraza tak samo istotna jak wyrażanie „głębokiego zaniepokojenia”, gdy dzieje się na świecie coś złego. Za tymi słowami nigdy nie poszły istotne działania. Teraz będzie podobnie. Równocześnie Scholz miał zablokować kandydaturę obecnej przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen na stanowisko szefowej NATO, zarzucając jej zbytnią antyrosyjskość. Wszystko to daje jasny sygnał, że w Berlinie nadal po staremu, a Rosja może robić, co chce.

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie, niezalezna.pl

#Niemcy #Rosja #polityka #świat

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Konrad Wysocki
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo