Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek  Liziniewicz
27.04.2023 21:41

Tusk spadł PiS-owi z nieba

Najgorszą decyzją Platformy Obywatelskiej w ostatniej dekadzie było pozbycie się z fotela przewodniczącego partii Grzegorza Schetyny. Przypomnijmy, że uznano, iż nie za bardzo potrafi się on wypowiadać, nie ma charyzmy (cokolwiek miałoby to oznaczać w polskiej polityce) i przez niego opozycja przegrała wybory w 2019 roku.

W jego miejsce wstawiono Borysa Budkę, który był tak charyzmatyczny, że PO przez chwilę groziła anihilacja. Tego zmieniono z kolei na Donalda Tuska, który zapewnił co prawda prowadzenie na opozycji, ale nijak nie ma pomysłu na to, jak pokonać PiS. Jedyny sposób to według niego zjednoczenie opozycji. Robi to jednak ze swadą Kilkujadka z filmu „Kingsajz”, który miał zamiar tak długo kochać polokoktowców, aż ci pokochają jego. I tak będzie z miłością tulił, zapraszał i proponował Lewicy i innym współpracę, aż z tamtych nic nie zostanie. Czy to się uda? Na pewno robi to wrażenie chaosu. Dzisiaj partie opozycyjne nie są się w stanie dogadać na jeden wspólny marsz. Każda z nich ma jakąś swoją oryginalną koncepcję. Tusk, wspomagany przez usłużnych dziennikarzy, próbuje wymuszać jednak włączenie się w jego ideę i podporządkowanie się mu.

Elektorat, widząc wojenki, które odczytuje jako starcie bufonów na szczycie piramidy, czuje się coraz bardziej rozżalony. Na tym tle nie sposób nie zauważyć, że Grzegorzowi Schetynie jednak udało się doprowadzić do jednej – silnej – listy w wyborach europejskich. Mimo że PiS był wtedy dużo potężniejszy niż dziś i miał za sobą kadencję nieobarczoną pandemią i skutkami wojny, to jednak Schetyna przegrał o włos. Wydaje się, że dziś byłby on skuteczniejszy od Tuska. Obecność i polityka „króla Europy” to dziś duży prezent dla Prawa i Sprawiedliwości.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE