Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Krzysztof  Wołodźko
21.02.2024 07:00

Tusk rolników nie oszuka

Koalicja 13 grudnia najwyraźniej sądziła, że sprawy z rolnikami załatwi, szczując na Prawo i Sprawiedliwość, czyli stosując swoją zwyczajową strategię. Dziś z całą pewnością można powiedzieć, że w kwestii polskiego rolnictwa i Centralnego Portu Komunikacyjnego ta sztuka ewidentnie się nie udała.

Polscy chłopi (irytuje mnie nieco zapożyczone z USA słowo „farmerzy”) w trakcie protestów chętnie narzekają również na poprzednich ministrów rolnictwa, ale nie są frajerami z Jagodna. Im się gruszek na wierzbie nie da obiecać, bo – jako producenci i przetwórcy – oni pierwsi odczuwają choćby wzrost cen energii, unijne obostrzenia i równocześnie silną presję towarową holdingów, które opanowały Ukrainę. Dlatego ludzie Donalda Tuska w Ministerstwie Rolnictwa mają naprawdę gorąco pod siedzeniem. Najwięcej wizerunkowo, a zatem politycznie, ma do stracenia Michał Kołodziejczak, który do kolejnej wiosny nie ujedzie na antypisowskim koniku. PiS musi odbudowywać swoje wpływy na wsi, ale do tego nie wystarczy krytyka strony ukraińskiej. Już dziś największa opozycyjna partia powinna zainaugurować debatę o suwerenności żywnościowej Rzeczpospolitej.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej