Czekał na orzeczenie TSUE, które dawałoby mu podstawę – w jego mniemaniu – do delegitymizowania Sądu Najwyższego i ponad 3 tys. nowych sędziów powołanych po 2017 r. Przeliczył się. Jeśli wyroki TSUE są traktowane przez resort sprawiedliwości jak świętość, to rząd powinien natychmiast zrezygnować ze strategii szkalowania części środowiska sędziowskiego i pogłębiania chaosu. Bo według TSUE uchylanie wyroków – w tym prawomocnych – tylko z powodu procedury konkursowej jest niedopuszczalne.
Uchylone wyroki, które zapadły wobec morderców, pedofilów, złodziei czy w sprawach rozwodowych, powinny zostać więc… kolejny raz uchylone. Do tego doprowadzili ministrowie sprawiedliwości – Adam Bodnar wespół z Waldemarem Żurkiem. Gratulacje, jesteście niepodrabialni!