Ano wówczas wiele zależy od odporności psychicznej. A ręce opadają. Jeszcze nie ucichła rozpętana przez jeden z amerykańskich dzienników awantura, jakoby na Marszu Niepodległości jego uczestnicy mieli „modlić się o islamski holokaust” (sprawę sprostowano po publikacji „Codziennej”), a już do ataku na Polskę przystąpił „New York Times” ze znanym z obsesyjnej nienawiści do Polski Janem Tomaszem Grossem. Publicysta (bo historykiem Gross nie jest) w typowym dla siebie paszkwilu przekonuje, że w Polsce rozwścieczony lud domaga się „czystości krwi”. O tym, że nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością, wie każdy, kto wychodzi z domu na ulice polskich miast. To jednak nie przekona przeciętnego zjadacza „NYT”, do którego kierowane są te kłamstwa. Nie miejmy wątpliwości – w tym rozproszonym ataku na Polskę chodzi o coś znacznie więcej niż „dołożenie Polaczkom”. Bądźmy więc silni i niech nam ręce nie opadają, bo ciosów padnie jeszcze wiele.
Trzymajmy gardę
Podstawą każdej walki wręcz jest umiejętne trzymanie gardy. Wyprowadzając ciosy, musimy pamiętać o trzymaniu rąk tak, aby przeciwnik nie miał możliwości ataku na nasze wrażliwe punkty. Cóż jednak zrobić, gdy ręce opadają z bezsilności?