To zabawne, że wystarczyło poczekać kilka tygodni, aby ten sam argument trafił w nową sejmową większość. Tak się składa, że zmiany w TVP i w innych instytucjach Donald Tusk i przyległości mogliby przeprowadzać swobodnie, gdyby traktowali prezydenta Andrzeja Dudę w sposób normalny. Tymczasem przez lata grozili mu Trybunałem Stanu, a nawet bardziej dotkliwymi konsekwencjami. Może gdyby Tusk nie zachęcał głowy państwa wręcz do samobójstwa, to teraz łatwiej by mu się rozmawiało. A tak pozostaje czekać 1,5 roku lub korzystać z wariantu siłowego.
Trzeba było uważać
Ileż było śmiechu, gdy PiS zapowiadało tworzenie trzeciego rządu Mateusza Morawieckiego. Co chwilę w mediach pojawiał się polityk lub publicysta, który przypominał, że partia ta mogłaby mieć zdolności koalicyjne, gdyby inaczej zachowywała się w czasie rządzenia.