To właśnie z powodu chronicznego naruszania przestrzeni powietrznej przez obiekty z Białorusi w grudniu władze Litwy wprowadziły na terenie całego kraju tzw. stan sytuacji nadzwyczajnej utrzymujący się do tej pory. Na łamach „Gazety Polskiej Codziennie” wielokrotnie pisaliśmy, że nie chodzi o przemyt, ponieważ jest to skoordynowana akcja hybrydowa Rosji i Białorusi, mająca na celu wykrycie luk w zabezpieczeniach i reakcję służb poszczególnych krajów NATO. Rosjanie sprawdzają możliwości wschodniej flanki w toczonej wojnie hybrydowej. Wtorkowe wydarzenia potwierdzają, że Litwa nie zeszła z radarów Alaksandra Łukaszenki i Władimira Putina.
Podobnie zresztą jak od wielu miesięcy Polska. W takich okolicznościach trudno nie zapytać o postępy w hucznie zapowiadanej budowie Tarczy Wschód. A te, nawiązując do otaczającej nas aury, poruszają się tak jak samochód na letnich oponach w środku zimy.