Te trzy ostatnie kraje pouczają nas dziś w sprawach praworządności, zapominając, że jednym z największych dostawców rekruta do Waffen-SS była Holandia, na której terenie działał także kolaboracyjny Batalion Wartowniczy SS „Nordwest”, wykorzystywany w niemieckich obozach koncentracyjnych funkcjonujących na terenie ich kraju, a we Francji sformowano francusko-belgijski Legion Waloński walczący w ramach SS. To są chyba wzorce przyświecające wygłoszonej na niesławnym sabacie PO przez Radosława Sikorskiego kuriozalnej idei powołania Legionu Europejskiego, mającego siłą utrwalać władzę UE. Wobec kogo? No, chyba wobec tych prymitywnych niepokornych Irokezów, jak nazywał Polaków pruski satrapa Fryderyk zwany Wielkim, zaiste świetny patron dla takiego legionu!
Ten inny legion
Mamy piękną tradycję legionową, od Jana Henryka Dąbrowskiego, który trafił do naszego hymnu, po Józefa Piłsudskiego i jego „szarą piechotę”, wyrąbującą nam bagnetem niepodległość. Ale na terenie naszego kraju buszowały i inne legiony, organizowane przez okupantów, wspierające niemiecką III Rzeszę ze względów ideologicznych ochotnicze jednostki z Danii, Norwegii, Belgii, Holandii, Francji.