Powtórzyła się sytuacja z podpaleniem biura ówczesnej minister, a dziś europosłanki Beaty Kempy. Sprawcę tego podpalenia złapano – dziś jest na wolności… W budynku, w którym znajdowało się biuro poselskie Beaty Kempy, było też dużo lokali mieszkalnych. Na szczęście pożar ugaszono. Kilka godzin przed ostrzelaniem mojego biura poselskiego w samochodzie radnego PiS w tymże mieście Zbigniewa Niezabitowskiego, współpracującego zresztą z biurem, wybito szybę. Skala nienawiści wobec obozu patriotycznego i jego przedstawicieli narasta. Najpierw są nienawistne słowa, potem nienawistne plakaty – wreszcie dochodzi do strzałów czy podpaleń. Mam nadzieję, może płonną, że od tego aktu politycznego bandytyzmu politycy opozycji się odetną. To też będzie dla nich swoisty sprawdzian. Na razie w tej sprawie z drugiej strony słyszę głośne milczenie…