Wywodzący się z 14-tysięcznego Darłowa Arłukowicz, co się wybił i lekarzem został, demonstruje, że ci, co się nie wybili, to proste w obsłudze głupki. Jak ich „dochtór” elokwencją zakasuje, położą uszy po sobie. Z pierwszego zakpił pod sklepem, iż jest „najsłynniejszym wsparciem PiS‑u w Węgrowie”. Film z rechoczącym towarzystwem podbił internet, ale coś nie wyszło. Postanowił się odgryźć kolejnymi filmikami. Na drugim pyta tegoż wyborcę, czy poznaje Barbarę Nowacką. Wiadomo, propisowskie głupki wielkich ludzi nie poznają! Na trzecim przechodzi z odnalezionym bohaterem filmików 1 i 2 na ty, a ten zapewnia, że się urażony nie poczuł. I już byłoby dobrze, ale Arłukowicz rzucił: „Poznaliśmy się wczoraj, znajomość rozkwitła”. I znów rechot aktywistek. Jasne, wielki Arłukowicz z plebsem się zaprzyjaźnił, ha, ha, ha! PS Zalecana odpowiedź na pytanie o Nowacką brzmi: „Poznaję! To ta, co chce, żeby geje adoptowali dzieci! ”.
Spin dochtór z Darłowa
Wyśmiewanie wioskowych głupków głosujących na PiS – taką nowatorską metodę prowadzenia kampanii bezpośredniej wymyślił Bartosz Arłukowicz. Wcześniej ogłosił w „GW”, że rozmowy z wyborcami PiS się nie boi. Faktycznie! Z filmików kampanijnych to aż bije.