Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
14.04.2018 08:19

Trump i Rosja: Yes, we can

Przed wyborami prezydenckimi, aby jeszcze bardziej wyeksponować wizerunek Putina jako twardego cara karzącego zdrajców, rosyjskie służby dokonały zamachu na Skripalów. Zapewne nie spodziewały się aż takiej reakcji Zachodu, a zwłaszcza USA. Niemal połowa wyrzuconych rosyjskich „dyplomatów” z blisko 20 państw to zasługa Amerykanów. Kiedyś hasłem kampanii Baracka Obamy było słynne „Yes, we can” (Tak, możemy). Okazało się skuteczne.

Dziś to Donald Trump wciela je w życie. Zwłaszcza w kontekście Rosji. Wbrew oczekiwaniom nienawidzących go liberalno-lewicowych elit stosuje wobec Kremla politykę równie ostrą, co Biały Dom w latach 80. Trump wszedł w buty Reagana. Na szczęście dla swojego kraju, ale też – co dla mnie ważniejsze – na szczęście dla Polski i całego naszego regionu. Dzieje się to w czasie, gdy Moskwa słabnie ekonomicznie. Wtedy zawsze, jak uczy historia, Rosja staje się bardziej agresywna i imperialna. To dlatego nie dziwią doniesienia estońskich (i nie tylko) służb o nowych werbunkach rosyjskich agentów czy informacje o wzmożonej aktywności Rosjan w krajach aspirujących do UE, jak Serbia, Czarnogóra czy Albania. Niedźwiedź nie śpi, zapewniam!

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane