Podczas spotkania z przywódcami krajów afrykańskich ulubienica Putina oświadczyła, że powodem rosyjskiej agresji na Ukrainę są… Afryka i światowy pokój. Idąc tym tokiem rozumowania, można dojść do konkluzji, że rosyjscy żołnierze mordują, gwałcą i rujnują ukraińskie miasta, by ludziom w innych częściach świata żyło się lepiej. Logiczne, prawda?
Tak samo jak stwierdzenie, że „Ukraińcy nienawidzą Putina, bo chcą dla siebie takiego samego prezydenta”. Obie tezy są tak fantastyczne, że trudno uwierzyć, by za tym majaczeniem stało coś innego niż udar słoneczny. Co gorsza, prognozy pogody nie zapowiadają w najbliższych dniach radykalnego ochłodzenia. To niezbyt dobra wiadomość zarówno dla Zacharowej, jak i dla wszystkich, którzy muszą jej słuchać.