Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz  P. Terlikowski,
30.01.2022 09:40

Skradziona krzywda 

Debata dotycząca wykorzystania seksualnego wydaje się być przesadnie ukierunkowana na jeden rodzaj sprawców, czyli duchownych. O tych sprawach można i trzeba pisać, sprawców, a także tych, którzy ich ukrywali trzeba ujawniać i karać (co się zresztą dzieje), a doniesień nie wolno lekceważyć. W tym istotnym zaangażowaniu nie wolno jednak zapominać o tym, że wykorzystanie seksualne dokonuje się także często w domach rodzinnych, a sprawcami są niekiedy bliscy. 

Niezmiernie mocno przypomina o tym książka Stevena Levenkrona i Abby Levenkron „Skradzione jutro”. To lektura obowiązkowa, jeśli chce się zrozumieć, co dzieje się z molestowaną w dzieciństwie dziewczynką. „Nieliczne osoby mają jednak rzetelną wiedzę o szkodach, które powstają wiele lat po wykorzystaniu. Ludziom wydaje się, że po latach ofiara o wszystkim zapomina lub powinna zapomnieć. Nastolatka czy osoba dorosła nie wzbudza już takiego współczucia jak dziecko” - wskazują autorzy. Ale ich książka jest także wstrząsająca, bo pokazuje, jak te przestępstwa dokonują się w tzw. dobrych domach. Sprawcami niekiedy są szanowani powszechnie ojcowie rodzin, a niekiedy wujkowie czy bracia. I za każdą z takich spraw kryje się niezdolność do zobaczenia problemu przez bliskich, czasem ukrywanie, a czasem… uznanie - szczególnie jeśli ktoś z bliskich także był w dzieciństwie wykorzystany - że to norma. 

Ale warto tę książkę przeczytać także dlatego, że ona uświadamia, jak ważne jest to, by ofiarom wierzyć. „Wiele dziewczyn i kobiet milczy o tym, że były wykorzystane seksualnie w dzieciństwie w obawie przed nieprzyjemnymi konsekwencjami, jakie się z tym wiążą. Niewątpliwie mówienie o molestowaniu wymaga wielkiej odwagi. Wciąż niestety wiąże się to z ryzykiem bycia odrzuconą przez ludzi, a nawet z posądzeniem o kłamstwo, zarówno ze strony otoczenia, jak i własnej rodziny.

Wykorzystanie seksualne w dzieciństwie jest tematem niezmiernie bolesnym. Pierwszą reakcją ludzi na wyjawienie prawdy może być zaprzeczenie, zwłaszcza jeśli fakt dotyczy osób bliskich. Najgłębszy lęk, jaki czuje ofiara wykorzystania seksualnego - co potwierdzają historie opisywane w mediach - wynika z tego, że ludzie powiedzą lub pomyślą: >>Sama tego chciała<<, nawet jeśli takie przeniesienie winy ze sprawcy na ofiarę nie dotyczy dzieci. Kobiety wykorzystane seksualnie w dzieciństwie same siebie obwiniają o to, co zaszło, bez względu na to, ile miały lat, kiedy zostały wykorzystane” - wskazują autorzy.

Dlaczego o tym piszę? Bo mam wrażenie, że to wciąż ucieka nam z pola widzenia. A troska o skrzywdzonych jest wspólną sprawą, z której nie mogą być wyłączeni ludzie o konserwatywnych, tradycyjnych poglądach. 
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE