W tej konkurencji prym wiedzie, a jakże znów „Newsweek”. Tym razem piórem redaktora naczelnego. Tomasz Sekielski w swoim felietonie napisał, że oto ujawnione protokoły zeznań wspólnika Marka Falenty wprawiły PiS w popłoch, w tym „szefa wszystkich szefów”. Tak określił Jarosława Kaczyńskiego. Na czym, prócz mafijnej konotacji, polega manipulacja? Otóż, Marcin W. przed prokuratorem nazwał tak… Donalda Tuska. Trudno sądzić, by Sekielski nie czytał dokumentów opublikowanych przez prokuratora generalnego. Najwyraźniej uznał, że w tej grze nie ma chwytu tak taniego, by nim wzgardzić.