Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr ­Lisiewicz,
21.11.2022 14:00

Rzymska batalia o niepodległość

Chłopak ma 12 lat, ale jest prawie mojego wzrostu. Urodził się w Belgii, potem trafił z rodzicami do Francji, mówi normalnie po polsku, tylko trochę z francuskim akcentem, z czego śmieje się moja córka. Dziwnie gadają te żabojady. Jak nam tłumaczy, nietoperz to po francusku chauve souris, czyli łysa mysz.

Rozmowa na zjeździe klubów „Gazety Polskiej” w Rzymie, jedna z wielu. Są i poważniejsze kwestie: jak z Polaków rozsianych po świecie uczynić armię działającą na rzecz niepodległości? Jak spowodować, by nasze racje były obecne w światowych mediach? Jak współpracować z Włochami (na zjeździe pojawia się były szef MSZ tego państwa)? Jak obronić dziedzictwo Jana Pawła II (jesteśmy w Domu Polskim jego imienia)? Jak wpływać na politykę amerykańską? Polscy wygnańcy po II wojnie skupiali w Londynie wszystko, co było najważniejsze w polskiej kulturze. A ich słabości wynikały z tego, że nie mieli za sobą niepodległego państwa. Dziś znowu walka o jego status na świecie trwa. Ze ściany jadalni spogląda na nas z obrazu Jan Paweł II – ten, który niegdyś użył całego dorobku chrześcijaństwa, który oglądamy w Muzeum Watykańskim, by podnieść swój zniewolony kraj. A co nam uda się zrobić?

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE