Chciał, aby jego pracodawca – hazardowy biznesmen Sławomir J. (od lat zasiada na ławie oskarżonych m.in. za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, pranie brudnych pieniędzy, oszustwa podatkowe) – wprowadził tam maszyny do gry, tzw. jednorękich bandytów. Zresztą niejasnych związków z Rosją jest więcej. To jeden ze ściśle tajnych wątków śledztwa w sprawie przebierańców. Prowadzi je katowicka Prokuratura Regionalna i tamtejsza delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Więcej o rosyjskich śladach w tej sprawie w najbliższym tygodniku „Gazeta Polska”.