Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Teluk,
05.01.2021 19:54

Rok 2021 będzie dobry dla Polski

Jeśli nie pojawią się kolejne czarne łabędzie, np. nowa, agresywna odmiana wirusa, powinniśmy w bieżącym roku odrobić straty gospodarcze. Wszystkie prognozy dla naszego kraju są optymistyczne. 

Polska powinna szybko odrabiać straty spowodowane koronawirusem. Według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) nasza gospodarka ma rosnąć znacznie szybciej, niż wskazywał poprzedni raport organizacji z czerwca tego roku – to piąta najbardziej optymistyczna korekta prognoz OECD. Nasz kraj ma być jedną z najmniej dotkniętych przez pandemię gospodarek świata, a tempo naszego wzrostu porównywalne do Stanów Zjednoczonych i Australii. Wzrost produktu krajowego brutto jest szacowany na 2,9 proc. przy zeszłorocznym 3,5-proc. spadku. 

Rok prosperity?

Podobne prognozy przedstawił Narodowy Bank Polski, co oznacza, że straty odrobimy już po pierwszym kwartale 2022 r. Znacznie gorzej będą sobie radziły np. kraje południa Europy. Grecja straci 9,3 proc. w skali dwóch lat, a Hiszpania i Portugalia ok. 7 proc. PKB.
Podczas gdy w krajach starej Unii Europejskiej jest spodziewana głęboka recesja, spowodowana głównie wzrostem bezrobocia, spadkiem produkcji i handlu międzynarodowego, sytuacja ekonomiczna naszego kraju jest stabilna. Nie grożą nam masowe bankructwa przedsiębiorstw czy wzrost niepokojów społecznych. Oczywiście część przedsiębiorców, zwłaszcza tych, którzy cierpią z powodu drugiego lockdownu (głównie branże handlowa i sportowo-turystyczna), może czuć się niezadowolona i z pewnością odbije się to na ich kondycji. 

To, co wygląda dobrze na papierze, niekoniecznie musi więc być kalką rzeczywistości. Przeciętny obywatel będzie funkcjonował w strefie wysokiej, najwyższej w Europie, inflacji i prawie zerowych stóp procentowych. Co to oznacza w praktyce? Ponieważ wskutek pandemii tzw. rynek pracownika to historia, nie należy się spodziewać spektakularnych podwyżek płac, a co najwyżej utrzymania zatrudnienia. Przeciętny Kowalski będzie się cieszył, że ma pracę. Płacę będzie mu realnie zjadała inflacja, a o oszczędzaniu bez ponoszenia ryzyka będzie można tylko pomarzyć. Ani na lokatach, ani na obligacjach zarobić się po prostu już nie da. Nasze oszczędności będą zjadały bankowe prowizje, już teraz kilka banków zapowiedziało podwyżki dla klientów. Być może skłoni to Polaków do inwestycji i podejmowania aktywności gospodarczej. Wyjdzie to wszystkim na dobre, nasz potencjał bowiem jest dużo wyższy niż ten na Zachodzie. Tam pół wieku prosperity, bezpieczeństwa socjalnego i braku większych problemów wykształciło pokolenie bierne, nastawione roszczeniowo i mało ambitne. 

Kreatywna Polska

Zupełnie inaczej jest w Polsce, gdzie przedsiębiorcy nareszcie mogą realizować swoje pasje i marzenia. Nie bez znaczenia była zmiana władzy. Teraz firmy funkcjonują w przyjaznym i bezpiecznym środowisku, nie musząc liczyć na nieformalne układy. Kwitnie rynek kapitałowy. Większe są możliwości finansowania i wprowadzania innowacyjnych produktów na rynek. Wszyscy na tym korzystają. 
W naszym kraju nie brakuje innowacyjnych projektów, które mogą zrewolucjonizować wiele dziedzin życia. Wrocławska spółka Genomtec, która przygotowuje się jeszcze w tym kwartale do debiutu giełdowego, opracowała przenośne minilaboratorium genetyczne, oparte na diagnozie molekularnej. Stacja robocza pozwoli na wykrywanie określonych zjawisk, np. chorób genetycznych czy wirusowych (w tym SARS-CoV-2), bez konieczności współpracy z laboratorium. Wystarczy autorski analizator i zaprogramowanie pod konkretne potrzeby. Opatentowana technologia to krok milowy w medycynie analitycznej, a firma jest w stanie konkurować z farmaceutycznymi gigantami. 

Nad bardzo ciekawym projektem pracuje też firma Seemore. Naukowcy stworzyli futurystyczny wyświetlacz do kasku dla motocyklistów, który wyświetla niezbędne informacje drogowe bez konieczności odrywania wzroku od drogi. To bardzo ważne, ponieważ o bezpieczeństwie kierowców jednośladów często decydują ułamki sekund. Kask przyszłości z rozwiązaniem Seemore pozwala uzyskać takie informacje, jak prędkość, znaki drogowe, nawigacja, ostrzeżenia o radarach, jak również korzystać z lusterka wstecznego, smartfona czy komunikować się z grupą. Spółka jest w trakcie emisji publicznej akcji na jednej z platform crowdfundingowych. 

Polacy rozwijają firmy biotechnologiczne. Kilka z nich pracuje nad technologią mRNA, znaną choćby z najnowszych szczepionek przeciw koronawirusom. Technologia mRNA jest kluczem do tworzenia nowych leków. Powstają one poprzez modyfikacje mRNA zawierające informacje o białku, które organizm powinien neutralizować. Pobudzają one układ odpornościowy do zwalczania choroby. Po kilkunastu latach badań są szanse na powstanie pierwszych leków bazujących na tych odkryciach. Być może w niedługim czasie pojawią się np. szczepionki antynowotworowe. 

Globalne sukcesy 

W połowie grudnia na nowojorskiej giełdzie zadebiutowała spółka ContextLogic założona przez Polaka Piotra Szulczewskiego. Firma jest znana z aplikacji e-commerce pod nazwą Wish, bardzo popularnej na świecie. Wish pozwala na tanie zakupy w sieci od wielu dostawców. Inwestorzy na pniu kupili 46 mln akcji firmy, wyceniając ją na 17 mld dol. To ogromny sukces, prawie niezauważony w Polsce. 

Szulczewski wraz z rodziną wyemigrował do Kanady, gdy miał 10 lat. Studiował matematykę i informatykę na Uniwersytecie Waterloo w prowincji Ontario. Pracował m.in. w Google, a 10 lat temu założył własną firmę. Pomysł na biznes był prosty. Sprzedawcy mogli wystawiać swoje towary w aplikacji za prowizje od sprzedaży. Dla klientów apka była od początku darmowa. W 2018 r. Wish był najczęściej pobieraną aplikacją na świecie. Dziś konkuruje z takimi gigantami, jak Amazon, eBay czy AliExpress. Jest dostępna w 44 wersjach językowych i pobrano ją już kilkaset milionów razy. Firma ma ponad 100 mln użytkowników ze 150 krajów i dzienne obroty rzędu 1,8 mld dol. W ten sposób 39-letni Piotr Szulczewski stał się najbogatszym z Polaków. 

Do międzynarodowego debiutu przygotowuje się też Rafał Brzoska. Ten pochodzący ze wsi Nędza w powiecie raciborskim biznesmen zrewolucjonizował nasze zakupy w sieci, wymyślając funkcyjne paczkomaty. W 2006 r. założył firmę InPost, którą wprowadził na giełdę. Dziś w Polsce stoi już 10 tys. paczkomatów. Dzięki nim możemy odbierać przesyłki błyskawicznie i w każdej chwili. Firma działa nie tylko w kraju. W zeszłym roku rozwijała sieci we Włoszech i w Wielkiej Brytanii, szykując się do ekspansji m.in. w Austrii. Brzoska w 2017 r. wycofał firmę z warszawskiego parkietu, a następnie sprzedał część udziałów amerykańskiemu funduszowi Advent International.

Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Spółka dobrze współpracowała z królem internetu – Allegro i umocniła swoją pozycję lidera. W 2017 r. firma była wyceniana na 400 mln zł. Dziś – na ponad 20 razy tyle. InPost ponownie szykuje się do debiutu giełdowego, ale tym razem na parkiecie w Amsterdamie lub w Londynie. Doradcami przy tej transakcji, która będzie miała miejsce na początku bieżącego roku, są największe banki inwestycyjne na świecie.

Podstawy optymizmu 

Rok 2020 pokazał, że jako państwo sprawnie radzimy sobie w sytuacjach kryzysowych. To dobry prognostyk na przyszłość. Dla otoczenia biznesowego to bardzo ważna informacja, która pomaga zaplanować kolejne lata. Być może nie wydarzy się nic szczególnego, a jeśli się wydarzy – wiemy już, co robić.

Poprzedni rok był rokiem korekty, w tym znów możemy rozwinąć skrzydła. Stabilizacja polityczna i gospodarcza pozwala Polakom spoglądać w przyszłość z optymizmem. Nasz kraj może spokojnie realizować strategię umacniania swojej pozycji lidera regionu Europy Środkowo-Wschodniej.


Autor jest założycielem i dyrektorem Instytutu Globalizacji (www.globalizacja.org) 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane