Nagroda SDP dla Michała Rachonia i Sławomira Cenckiewicza za serial „Reset” to uznanie świetnej pracy dokumentalistów, którzy opowiadają o historii politycznej nie zamkniętej na kartach podręczników, lecz żywej i dotyczącej bezpieczeństwa Polski. Dokonane w serialu obnażenie kulis i sposobu działania Donalda Tuska i związanych z nim elit może wyjaśniać przyczyny furii, z jaką obecny rząd „rozlicza PiS”. Z jednej strony to – oczywiście – sposób na zadowalanie własnego elektoratu. Ten elektorat został wyhodowany z małego ziarenka złości i nienawiści do wszystkiego co „pisowskie”. Jest teraz olbrzymim monstrum nienawistnego szału i musi być co jakiś czas „żywiony” ofiarami. Aż do aberracji. Ale i tak – według ekipy Tuska – lepiej rzucać ludowi skrwawione głowy prosto spod gilotyny, niż zajmować się tym, co faktycznie rząd powinien robić dla Polaków, budując normalne, dostatnie, bezpieczne państwo. Te głowy tak bardzo skupiają uwagę wrzeszczącego z uciechy – przy każdym opadnięciu ostrza maszyny pana Guillotina – motłochu, że można ze spokojem czynić wszystko – od przyjmowania imigrantów po akceptację Zielonego Ładu. Wszystko się przyjmie – wystarczy, że jest dobrze „opakowane” marketingowo. Jednak drugą sprawą, która w związku z „Resetem” jest oczywistą przyczyną obecnych napięć i sposobu przeprowadzania „krwawej zemsty” na oponentach politycznych, jest fakt, że serial Rachonia i Cenckiewicza obnaża afiliację obecnej ekipy rządzącej z Rosją – zarówno na poziomie politycznym, jak i na poziomie służb. To musiało wywołać i wywołuje furię zniszczenia, gdyż u podłoża jest nie tylko chęć zemsty, ale także agresja wywołana lękiem. To stare jak świat zjawisko psychologiczne – natura tak to urządziła, iż lęk wyzwala agresję, która ma stać się narzędziem obrony. Jeśli więc reseciarze są teraz u władzy, nie ma co się dziwić, że zęby ostrzą na tych, którzy ich intencje i czyny ujawnili. Chwała twórcom serialu – gdyż aby go zrealizować, trzeba było zdobyć się na odwagę, bo odwet reseciarzy był do przewidzenia.
Reseciarze u władzy
Skoro reseciarze są teraz u władzy, nie ma co się dziwić, że zęby ostrzą na tych, którzy ich intencje i czyny ujawnili.