Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,ks. Jarosław Wąsowicz SDB
14.09.2025 07:30

Reprezentacyjny tydzień

Za nami dwa mecze polskiej reprezentacji z Holandią i Finlandią. Pod wodzą nowego trenera wlały nadzieję w serca kibiców, że ostatecznie uda się nam awansować do mistrzostw świata, chociaż długa jeszcze droga przed nami. Kibicowsko były to też ciekawe wydarzenia. Stowarzyszenie kibiców reprezentacji zadbało jak zwykle o atmosferę i doping, nie zawiodły ekipy z całej Polski, które przemierzały w minionym tygodniu setki kilometrów za naszą drużyną. Każdy ze wspomnianych meczów miał swój klimat, także okołostadionowy.

Mecz w Holandii stał się okazją do odwiedzenia przez kilka delegacji polskich kibiców Polskiego Cmentarza Wojskowego w Bredzie. Spoczywają na nim doczesne szczątki 162 naszych rodaków. W znacznej większości należą do żołnierzy 1 Dywizji Pancernej, resztę stanowią lotnicy Polskich Sił Powietrznych (25 poległych), żołnierze 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej, polscy jeńcy oraz cywile. Na cmentarzu znajduje się także grób dowódcy 1 Dywizji Pancernej, gen. Stanisława Maczka. Zmarł w grudniu 1994 r., ale jego pragnieniem było, aby pochować go właśnie w gronie jego żołnierzy. Co ciekawe, cmentarz ten powstał przed 60 laty staraniem holenderskich społeczników. Chcieli uczcić polskich bohaterów, którzy wyzwalali ich miasto. Kibice w Bredzie regularnie pamiętają o gen. Maczku i dowodzonej przez niego brygadzie pancernej upamiętnianej corocznie poprzez okolicznościowe oprawy.

Na drugi mecz reprezentacji zawitał natomiast pan prezydent RP Karol Nawrocki. Umknęło to uwadze telewizji w likwidacji transmitującej ten pojedynek polskich piłkarzy ze stadionu w Chorzowie. Prezydent pojawił się zaledwie w dwóch kilkusekundowych migawkach. Na szczęście jest jeszcze internet i to w nim mogliśmy obejrzeć kilka smaczków związanych z kibicowaniem Karola Nawrockiego polskiej reprezentacji. Zwłaszcza z wizyty prezydenta w szatni piłkarzy już po wygranym meczu, który zaintonował: „Kto wygrał mecz?!”. Nagranie z tego wydarzenia robi furorę w necie. Piłkarze podjęli wyzwanie i odkrzyknęli „Polska”, naturalnie ściskając się z głową państwa. Tylko Robert Lewandowski nie mógł się, przynajmniej początkowo, przełamać. Ściskał się wcześniej z Trzaskowskim, o czym mogliśmy się w kampanii wyborczej dowiedzieć z profilu byłego kandydata na prezydenta, więc teraz może być mu rzeczywiście trudno się przełamać. Warto też odnotować, że imię prezydenta skandowano w czasie pojedynku na stadionie, czego też nie mogliśmy usłyszeć w TVP w likwidacji. Teraz liga! Będzie się działo!

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej