I nie będzie to wcale wątek nagrań, ale PRL-owskich służb specjalnych, których wyraźny cień pojawił się przy okazji całej afery. Od 2008 r. wiadomo, że współtwórca GetBacku, jeden z najbogatszych Polaków, był zarejestrowany jako tajny współpracownik SB ps. Ernest, potem ponownie zarejestrowany jako kontakt operacyjny ps. Ternes. To właśnie kontrolowany przez niego bank sprzedał windykacyjną spółkę funduszowi, w którym z kolei pierwsze skrzypce gra menedżer zarejestrowany przez SB jako tajny współpracownik ps. Grzegorz. Obydwaj relacje z PRL-owską bezpieką – jak wynika z dokumentów w IPN – zaczęli mieć w wieku… 18 lat.