Dlatego starali się do niego dostać ci, którym zależało, by na różne przedsięwzięcia biznesowe „przyjaznym okiem” spojrzały skarbówka lub wywiad skarbowy. Wśród takich osób byli m.in. jego koledzy z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Czy jednak sejmowym śledczym uda się wyciągnąć z byłego wiceministra ich nazwiska oraz informacje o sprawach, w których interweniowali? Szczerze w to wątpię. Choć naprawdę chciałbym się mylić. Aby jednak skutecznie przesłuchać Parafianowicza, sejmowa komisja śledcza powinna przede wszystkim wiedzieć, jakie pytania mu zadać…