Ogień gasił black hawk. O zakupie śmigłowca mówiło się tak, że to poważny przekręt i skandal. Posłowie PiS się bronili, ale i tak przekaz szedł w najlepsze. Wiceminister Mikołaj Dorożała był nawet łaskaw stwierdzić, że przez takie wydatki nie ma on na to, by... robić kampanie informacyjne. Cytat: „Te helikoptery, o który wspomniałem nie przez przypadek, to jest takie symboliczne. Wydaliście setki milionów złotych na tego typu projekty, a my dzisiaj musimy szukać pieniędzy na ochronę przyrody, szukać pieniędzy na tworzenie parków narodowych, szukać pieniędzy na porządną kampanię informacyjną”. Dorożała wysupłał pieniądze na kampanię informacyjną – ok. 2 mln zł. Co lepiej chroni bioróżnorodność? Śmigłowiec walczący z pożarem czy spot w Multikinie? WOT i leśnicy, będący w gotowości w święta, czy organizacje pozarządowe, które futrowane są przez lata pieniędzmi z UE, NFOŚiGW i innych źródeł? Dla mnie odpowiedź jest prosta. A hejterzy w obliczu pożaru niech przeproszą.
Przeproście, hejterzy
Płonął Biebrzański Park Narodowy. W akcji gaśniczej brała udział „prywatna armia Macierewicza”, która miała zostać rozwiązana. Wykorzystywany był cały system przeciwpożarowy Lasów Państwowych, które miały być doprowadzone do niewydolności finansowej.