Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jan Pospieszalski,
26.08.2018 12:17

Prymas Tysiąclecia i spowalniacze

Z Jasną Górą wiążą się najważniejsze dzieła kardynała Wyszyńskiego, które określiły krajobraz duchowy Polski.

W ubiegłym tygodniu Archidiecezja Warszawska opublikowała polskie tłumaczenie Dekretu o heroiczności cnót kardynała Stefana Wyszyńskiego. Oznacza to, że proces beatyfikacyjny Prymasa Tysiąclecia wyszedł z impasu. Polska publikacja dekretu następuje w sierpniu, dokładnie pomiędzy dwoma wielkimi świętami maryjnymi, gdy tysiące pielgrzymów ciągną na Jasną Górę. Właśnie tam jako dzieciak, podczas uroczystości Milenium, pod szczytem sanktuarium, stojąc z zadartą głową, widziałem pierwszy raz na żywo księdza Prymasa. Z Jasną Górą wiążą się najważniejsze dzieła kardynała Wyszyńskiego, które określiły krajobraz duchowy Polski. Jasnogórskie Śluby Narodu z 1956 roku, Wielka Nowenna i peregrynacja kopii cudowenj ikony, a w końcu obchody Milenium 1966 roku miały ogromny wpływ na utrwalenie wiary w Polsce, przesądziły o tym, że w walce o rząd dusz komuniści ponieśli klęskę. To, że Polska jest dziś krajem katolickim, rozstrzygało się u stóp Królowej Polski. Potem, gdy wprowadzano posoborowe reformy, geniusz Wyszyńskiego sprawił, że nowinki z Watykanu nie zdemolowały pobożności Polaków. Reformy, umiejętnie i z wielką delikatnością aplikowane, nie spowodowały takich wynaturzeń, jakie miały miejsce w wielu diecezjach zachodniej Europy. Jest jeszcze jedna okoliczność, którą należy przypomnieć. Proces beatyfikacyjny ciągnie się latami, ponieważ napotyka ogromne trudności.

Dekret o heroiczności cnót przycina i zamyka wszelkie spekulacje, pogłoski, oskarżenia o rzekomy antysemityzm kardynała. Większość intryg, inspirowana przez komunistów w latach PRL, ale i później, odbywała się niestety przy aktywnym zaangażowaniu środowiska „Tygodnika Powszechnego”. Po śmierci prymasa Wyszyńskiego w „Tygodniku Powszechnym” odbyła dyskusja z udziałem m.in. Haliny Bortnowskiej i Stefana Wilkanowicza, który niejako recenzując dzieło Prymasa, stwierdził, że teraz „czeka nas trudny etap oczyszczania chrześcijaństwa z pogańskich naleciałości”. Po latach okazało się, że obie te osoby były zarejestrowane jako tajni współpracownicy SB. 
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE