Ale prawie nic nie jest na serio, poza konstatacją, że „wszystko jest wygadane do cna” i wszyscy są równie sztucznie pobudzeni, co wyczerpani. Na końcu dramatu „Szewcy” wszystko zalewa chiński potop. Czy czegoś to nam nie przypomina? Witkacy oczywiście myślał o Europie międzywojennej i przewidział katastrofę II wojny światowej. Sam popełnił po wejściu Sowietów samobójstwo, bo wierzył, że jego wizja się spełnia. Jak widać, wizja ta jest uniwersalna i ponadczasowa.