Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek  Liziniewicz
27.03.2024 13:35

Propaganda kontra rzeczywistość

Gdyby spojrzeć na polską politykę obiektywnie, to nie sposób nie dojść do wniosku, że rząd Mateusza Morawieckiego był najbardziej ekologicznym po 1989 r.

To on podpisał zaostrzenie ambicji klimatycznych i wstrzymał działania w Puszczy Białowieskiej na sześć lat. Rząd Zjednoczonej Prawicy inwestował też w dobrostan zwierząt. Dał emerytury psom, które służyły w wojsku, policji lub straży pożarnej. Do tego można wymienić szereg decyzji strategicznych o budowie elektrowni atomowych, wiatraków na Bałtyku i tworzeniu fabryk samochodów elektrycznych. Wszystko to dorobek praktyczny. Prawdziwą ironią jest jednak to, że nadal to PiS jest tym złym, a rządząca teraz koalicja tym postępowym. Absurdalny pogląd o antyprzyrodniczym charakterze PiS poprzedniej władzy został tak głęboko wdrukowany wyborcom, że w zasadzie Donald Tusk może dziś wszystko. Nawet gdyby zorganizował polowanie na bociany, to nie wpłynęłoby to na poparcie i postrzeganie sytuacji. Może więc przyrodą przestać się przejmować. Aktywiści zgrzytają zębami, ale to oni bawili się w politykę. Dziś polityka ich mieli i zaraz wydali. Razem z pięknymi ideami, które głosili. Bo przecież nie powiedzą dobrego słowa o opozycji.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej