Zawodnicy obu drużyn natychmiast udali się do szatni, a goście opuścili następnie stadion autobusem.
Policja wszczęła śledztwo w sprawie burd wywołanych przez sympatyków Slavii. W przypadku udowodnienia winy, zarzut ten grozi karą do dwóch lat więzienia. Organy ścigania są świadome ataku na bramkarza Jakuba Surovcika. Muszą jednak dokładnie przeanalizować nagrania z monitoringu.
Rzecznik policji Richard Hrdina oświadczył, że sprawdzane są także wydarzenia związane z szeroko zakrojonym użyciem pirotechniki na stadionie Eden. W momencie przerwania meczu, do zakończenia pozostało zaledwie kilka minut, a Slavia prowadziła 3:2.
- Setki kibiców wtargnęło na murawę przed końcem spotkania. Było to poważne naruszenie porządku publicznego
– powiedział rzecznik, który zaznaczył, że bardzo możliwe, iż oprócz bramkarza zaatakowano więcej graczy gości. Pojawiły się również informacje o ataku na Matyasa Vojtę.
Slavia wygrywała w Praskich derbach ze Spartą i miała praktycznie zapewniony tytuł. Trzeba było tylko dowieźć wynik.
— BuckarooBanzai (@Buckarobanza) May 9, 2026
Jej kibice wbiegli jednak na boisko w samej końcówce, by celebrować tytuł, sędzia był zmuszony przerwać mecz.
Teraz grozi jej walkower! pic.twitter.com/ZbHiGvFTtv
⚡️This is how it started. These images capture the 96th minute of the derby: Slavia fans, perched on the edge of the pitch ready to ignite title celebrations, lose all self-control and storm the grass. Total chaos in Prague.
— Csehszlovák Kém (@punkvakond) May 9, 2026
1/3 https://t.co/fbmMuNacTS pic.twitter.com/Z3IDRTJBmv
Prezes zarządu Slavii Jaroslav Tvrdik określił przedwczesne przerwanie derbowego meczu ze Spartą jako najgorszą sytuację, jakiej kiedykolwiek doświadczył w klubie. Na konferencji prasowej oświadczył, że szanuje decyzję lokalnego rywala o niedokończeniu meczu. Według niego Slavia zachowałaby się podobnie.
Slavia w przypadku zwycięstwa zapewniłaby sobie obronę tytułu przez zakończeniem rozgrywek. Niedokończony mecz zostanie rozpatrzony już w niedzielę przez komisję dyscyplinarną ligi. Slavii grozi walkower.
- Prowadzę klub od dziesięciu i pół roku. To najgorsza sytuacja, jakiej kiedykolwiek doświadczyłem. Rozumiem kibiców, że czuli, iż za kilka minut koniec udanego meczu, udanego sezonu i będą świętować tytuł mistrzowski. Ale w tym przypadku nie można oczekiwać żadnej tolerancji. To dla nas trudna sytuacja. Nie będziemy szukać winy nigdzie indziej, tylko u siebie. To nasza wina
– powiedział Tvrdik.
W tabeli grupy mistrzowskiej prowadzi Slavia, która ma osiem punktów przewagi nad Spartą. Do zakończenia sezonu pozostały trzy kolejki.