Lider rządzącego Gruzińskiego Marzenia Bidzina Iwaniszwili związany jest biznesowo z Rosją. Jednak za jego władzy nie przywrócono stosunków dyplomatycznych między Moskwą a Tbilisi. W niedzielę w I turze wyborów prezydenckich wygrała kandydatka obozu władzy Salome Zurabiszwili, ale tuż za nią uplasował się Grigol Waszadze. To bliski współpracownik zbiegłego z Gruzji i skazanego zaocznie za domniemane nadużycia władzy byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego. Jeśli wygra Waszadze (a ma duże szanse), ułaskawi przyjaciela. Co prawda, w zeszłym roku uprawnienia prezydenta Gruzji znacznie okrojono, ale zwycięstwo prawicowej opozycji to byłby początek końca rządów Gruzińskiego Marzenia. Bo gruzińskie marzenie o „ciepłej wodzie w kranie” się nie spełnia. Kraj tonie w długach i wstrząsają nim skandale na szczytach władzy.
Powrót Saakaszwilego do ojczyzny coraz bliżej
Trudno Polakom zrozumieć politykę na Kaukazie, także w zaprzyjaźnionej z Polską Gruzji. Duże znaczenie mają tam interesy i powiązania nieformalne. W tym kraju rządzący i największy blok opozycyjny mają podobny program (np. wstąpienie do NATO i UE), a jednak zaciekle się zwalczają.