To była nasza rzeczywistość. Dla niektórych otrzeźwienie przyszło 10 kwietnia 2010 r. Dla innych jednak polityka „***** PiS” przy bratniej pomocy Kremla trwa do tej pory. Oglądam i myślę sobie, że Polska się przez 15 lat zmieniła. Że dziś jednak byłoby to niemożliwe, by polskie media i politycy w dniu ostrzelania kolumny prezydenta Lecha Kaczyńskiego robiły sobie z tego żarty. I wtedy sobie przypominam, że politykom Koalicji Obywatelskiej i przyległości nawet powieka nie drgnęła, gdy wchodzili w białorusko-rosyjską grę dziejącą się wokół muru na granicy. Mijają dwa lata. Ruska swołocz zrzuca bomby na niewinnych cywili na Ukrainie, a w Polsce musimy realnie mierzyć się ze szkodliwą działalnością Janiny Ochojskiej, która m.in. była łaskawa mówić o masowych grobach migrantów istniejących w Polsce. Niczego się nie nauczyli. Nadal marzą, by wrócić w objęcia Putina. A sondaże wskazują, że ten koszmar może powrócić.
Powrót do koszmaru
Oglądając serial dokumentalny „Reset”, mam niemiłe uczucie, które towarzyszy mi, gdy przypominam sobie senny koszmar. Przecież to niemożliwe, żeby jakikolwiek Polak podjął grę z Kremlem, by zaszkodzić konkurentowi politycznemu? A jednak to, co widzimy, to nie był sen.