Pamiętamy, jaki wstyd przyniósł nam wszystkim, będąc przez siedem lat ministrem spraw zagranicznych czy przez dwa lata marszałkiem Sejmu. Odsunięty ostatnio od wszystkich funkcji, dostał od swoich kumpli ostatnią szansę i od razu pokazał, co potrafi najlepiej. Jako że najlepiej wychodzi mu obrażanie ludzi, to zaczął obrażać. Tym razem padło na red. Michała Rachonia, który miał prowadzić przedwyborczą debatę w jednej ze stacji radiowych. Na zaproszenie do debaty Sikorski odpowiedział w typowym dla siebie stylu: „Reżimowe radio zaprosiło mnie do regionalnej debaty, w której bezstronnym moderatorem ma być p. Michał Rachoń, bezwstydny PiS-owski propagandysta. Sami sobie debatujcie w takim gronie. Kandyduję m.in. po to, aby kiedyś media publiczne uwolnić od takich kreatur”. Może czas skończyć z zapraszaniem takich ludzi do mediów!