Od 21 stycznia 1924 r., czyli od śmierci Włodzimierza Lenina, do 5 marca 1953 r., gdy z tego świata zszedł Stalin, minęło dokładnie 10 635 dni. Tyle samo, ile od 20 lipca 1994 r., gdy Łukaszenka objął urząd, do 2 września br. Gdy czytają Państwo ten komentarz, Łukaszenka jest już w tym zestawieniu liderem. Zarówno on sam, jak i jego zwierzchnik z Kremla, Putin, garściami czerpią inspiracje ze stalinowskich metod. Białoruś to Korea Północna Europy, gdzie wszystkie prawa człowieka są notorycznie łamane, a przeciwników władzy albo się zabija, albo wsadza do więzień, skazując ich na powolną śmierć. Tak jak w przypadku polskiego działacza Andrzeja Poczobuta, którego łukaszyści nie dość, że wysłali na pół roku do karceru, to jeszcze zablokowali mu dostęp do leków na serce. Reżim w Mińsku nawet nie próbuje udawać, co jest jego celem w tej sprawie.