Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Nisztor,
18.11.2017 07:44

Polskie gry wojenne nareszcie są na serio

Prezentacja wiceministra obrony narodowej Tomasza Szatkowskiego w sprawie kulis tworzenia Strategicznego Przeglądu Obronnego, dokumentu wyznaczającego kierunki działań MON i rozwoju koncepcji obrony RP, obnażyła zaniedbania jego poprzedników. Wynika z niej, że przez ostatnie lata wszelkie strategie dotyczące funkcjonowania polskiej armii były niemal zgadywanką opartą na kruchych, często zbyt ogólnych danych.

Nikt do powstających na ten temat dokumentów nie przywiązywał większej wagi. Teraz zaczęło się to zmieniać. Zespół pod kierunkiem ministra Szatkowskiego, przygotowując SPO, korzystał z wielu narzędzi stosowanych przez Amerykanów czy Brytyjczyków. Zmieniono też podejście do organizowanych ćwiczeń, a także wprowadzono element gier wojennych. Przestano ograniczać kreatywność dowodzących. Wprowadzono elastyczne scenariusze. Aż trudno uwierzyć, że wcześniej ćwiczenia opierały się na pojedynku dwóch stron doskonale znających swoje plany. W ostatnim czasie wreszcie to się zmieniło. Obydwie strony musiały – tak jak w warunkach bojowych – w czasie rzeczywistym reagować na ruchy przeciwnika, nie znając uprzednio jego planów.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej