Pod względem gospodarczym, wojskowym, a nawet społecznym. Międzywojenni Polacy wielką i namiętną miłością pokochali swoje morze. Przesunięcie granic po II wojnie światowej przyniosło nam jeszcze więcej Bałtyku. Gospodarka morska PRL była, jak cała komunistyczna gospodarka, nieefektywna, ale z czasów gierkowskich pochodzi kluczowa inwestycja – Naftoport w Gdańsku, który jest strategicznie ważny i w XXI w. Podobnie jak zbudowany parę lat temu Gazoport w Świnoujściu. Po długoletnim okresie zapaści rozkwitają polskie porty. Gospodarka morska jest ważnym jak chyba nigdy dotąd komponentem polskiej gospodarki i bezpieczeństwa. Nie będziemy narodem morskim w takim stopniu, jak Anglicy, Grecy lub Włosi. Choćby dlatego że Bałtyk to specyficzne morze. Ale jest naszym oknem na świat, o które musimy dbać i je chronić.
Polska morska
Przez wieki, nawet w czasach największej potęgi Rzeczypospolitej, Polacy nie mieli specjalnego szczęścia ani serca do morza. Długo by tłumaczyć, dlaczego tak było. Tak czy inaczej, Polska powróciła nad morze sto lat temu z wielkim entuzjazmem i w ciągu niespełna 20 lat wyciągnęła z tego niewielkiego skrawka polskiego Bałtyku maksimum tego, co się dało.