Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Grzegorz Wszołek,
26.02.2019 13:00

Polityczna interpretacja źródeł historycznych

Wokół postaci ks. Henryka Jankowskiego trwa gorąca dyskusja. Obalono pomnik kapelana Solidarności w Gdańsku, na jaw wychodzą informacje o molestowaniu seksualnym ze strony duchownego. Zaczęto nawet szermować argumentem „na agenta bezpieki”, czyli nagle wiele osób przypomniało sobie, że ks. Jankowski był kontaktem operacyjnym SB o kryptonimach „Delegat” i „Libella”.

Ważne osobistości życia publicznego, do których musiały dochodzić sygnały o niewłaściwych zachowaniach księdza, dopiero wraz z upływem lat po jego śmierci potwierdzają, że istniały ciemne strony życiorysu Jankowskiego. Prof. Andrzej Friszke stwierdził bez cienia wątpliwości: „Jankowski był pedofilem i agentem SB, ponurą postacią”. Dlaczego dekadę temu i przez długi czas twierdził, że współpraca Lecha Wałęsy z SB była mitem Sławomira Cenckiewicza? Przecież na temat TW „Bolka” ostała się obszerna baza źródłowa w postaci dokumentów z teczki pracy, jeszcze zanim Maria Kiszczak pokazała światu archiwum męża. Jak widać, można interpretować pewne mechanizmy z przeszłości w zależności od tego, kogo dotyczą. 
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane