Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek  Liziniewicz
21.11.2024 22:30

Polacy nie chcą się uśmiechać

W roku kampanii wyborczej wszyscy przekonywali nas, że problemy znikną jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki. Tak się jednak nie stało. Nawet w najmniejszym stopniu. W ostatnich tygodniach nie spotkałem nikogo, kto uważałby, że życie mu się poprawiło.

Owszem, nie każdy wiąże sytuację z polityką, ale coraz częściej jest to niedopowiedziane. Czytam to z rozmów, jakie odbywam. Gdy słyszę w przychodni, że co prawda mają ortopedę, ale już nie przyjmują, bo NFZ nie zapłaci, to już nie trzeba dodawać, że nie tak to miało wyglądać. Rozmawiając z rolnikami słyszę, że drżą na myśl o skutkach napływu żywności z Ukrainy i Ameryki Południowej. – Wykończą nas – to zdanie często dochodzi do mnie na targu.  

Polacy gadają też o cenach prądu i żywności. Lubię prowokować, więc często wchodzę w rolę obrońcy rządu. Skutki są zabawne. Jeszcze w drobnych prowokacjach nie spotkałem ludzi, którzy broniliby sukcesów rządu. Raczej kończy się na pięciu na jednego. W niektórych grupach społecznych jest szczególnie zabawnie. Spróbujcie zagadać z myśliwym – nawet byłym milicjantem, ORMO-wcem czy PZPR-owcem – zagajając prostym: „Ale ten Dorożała to chyba porządek robi, co nie?”. Piana na ustach natychmiastowa. Podobnie z leśnikami. Wystarczy zapytać o kompetencje Pauliny Hennig-Kloski i Mikołaja Dorożały. W wielu obszarach działa to podobnie. Czy świat akademicki kocha Dariusza Wieczorka? Nie sądzę. Nie zainwestują trzech minut, by go bronić. I nie trzeba dodawać, że nie tak miało być. Nie tak miała wyglądać telewizja publiczna. Rząd Tuska traci swoich obrońców. I to widać.

Polacy już nie chcą uśmiechać się do podwyżek i tandety. Nie chcą bronić tego i innego przygłupa oferowanego im jako autorytet. To też nie oznacza, że korzysta PiS. Dla Jarosława Kaczyńskiego wybór kandydata na prezydenta to jedna z najtrudniejszych decyzji. Polacy bowiem nie chcą też się uśmiechać na siłę do PiS-u. Bo również patrzą na tę partię krytycznie. Jeżeli w Polsce jest ktoś, kto chce zrobić karierę polityczną, to w przyszłym roku będzie na to największe okno od czasów upadku SLD. Musi być to jednak ktoś, do kogo naród uśmiechnie się realnie.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej